Tą publikacją Marcin Piątkowski wyznacza nową jakość w pisaniu o polskiej gospodarce. Jest to poziom zdecydowanie międzynarodowy.
Reklama
Dziennik Gazeta Prawna
Droga tej książki do jej polskiego wydania była długa, ale ciekawa. Najpierw w 2013 r. pojawił się 36-stronicowy tekst „Poland’s New Golden Age” („Nowy złoty wiek Polski”). Ekonomista Marcin Piątkowski opublikował go w serii analiz Banku Światowego pod numerem 6639. Tekst został szybko dostrzeżony w kraju. Szczególnie mocno lansowała go ta część opinii publicznej, która była zainteresowana umacnianiem wizji III RP jako wielkiego gospodarczego sukcesu bez precedensu w najnowszej historii Polski. Na figurę „nowego złotego wieku” chętnie powoływali się czołowi politycy Platformy Obywatelskiej, uważający się za ideowych spadkobierców twórców polskiego kapitalizmu.
Trzeba jednak przypomnieć, że już wtedy zaczynała dojrzewać w Polsce masa krytyczna. Rodził się bunt przeciwko nazbyt cukierkowej i skupionej jedynie na neoliberalnym podejściu do danych (ważne są wzrost i inwestycje, ale już nie bezrobocie czy płace) wizji polskich przemian. Oni na Piątkowskiego kręcili nosem. Jego tekst widzieli w kolejnym kolorowym folderze, za pomocą którego uprzywilejowane grupy interesu będą mogły zachwalać korzystny dla nich społeczny porządek współczesnej Polski.

Reklama
Minęło kilka lat. Piątkowski – krążąc między Waszyngtonem a Pekinem jako ekonomista Banku Światowego – kontynuował pracę. Z 36-stronicowego artykułu zrobiła się 400-stronicowa książka. W 2018 r. wydało ją po angielsku wydawnictwo Oxford University Press. Publikację dostrzegło kilku ważnych ekonomistów akademickich i zaczęło o niej być głośno także w Polsce. Ci, którzy znali artykuł z 2013 r., mogli być ukontentowani. Piątkowski wziął sobie bowiem do serca zarzut, że teza o „nowym złotym wieku” jest zbyt płaska i nie pokazuje, co było wcześniej i do czego obecny model nas prowadzi. Obudował więc swój główny argument narracją historyczną. Zrobił to na tyle przekonująco, że „Europejski lider wzrostu” ma szanse stać się jednym z najważniejszych ekonomicznych portretów Polski, jakie w ogóle zostały napisane.
Największą wartością książki jest nowatorski opis drogi, która doprowadziła nas do „nowego złotego wieku”. Wrażenie robi zdystansowane potraktowanie historii dwóch poprzedniczek III RP, czyli Polski międzywojennej oraz PRL. Ich portret daleki jest od przefiltrowanych przez polityczne sympatie (antykomunizm, mit piłsudczykowski) opisów znanych z bieżącej publicystyki ekonomicznej. Piątkowski analizuje polską gospodarkę w XX w. za pomocą innowacyjnych narzędzi dostarczanych przez najciekawszych światowych ekonomistów. Odwołuje się m.in. do koncepcji instytucji otwartych i zamkniętych Darona Acemoglu i Jamesa Robinsona, aby pokazać, dlaczego II RP, mimo wielu prób, nie zdołała uciec od losu gospodarczej peryferii. Pokazuje też, że dopiero PRL przygotował niezbędne inwestycje w kapitał ludzki, które pozwolą na ekonomiczny skok w czasach III RP.
Wszystko to sprawia, że czytanie Piątkowskiego w najnowszej odsłonie jest intelektualną przyjemnością. To pod każdym względem (od błyskotliwości wywodu po przyjazną czytelnikowi narrację) jest klasa światowa. Oby więcej było u nas takich właśnie pozycji.