« Powrót do artykułu

Czy żyjemy w czasach czwartej rewolucji przemysłowej?

Od kilku lat tego typu przekonanie lansuje potężny klub sytych i bogatych zwycięzców poprzednich trzech przemian. Którego centrum jest Światowe Forum Ekonomiczne w Davos. Sam nie jestem do końca przekonany, czy mówienie o czwartej rewolucji jest uzasadnione. I pewnie nie tylko ja tak uważam. Nie możemy jednak zapominać o jednym. Silni i bogaci m.in. po to są silni i bogaci, żeby móc nazywać rzeczywistość po swojemu.

Magazyn DGP z 4 stycznia 2019

żródło: Dziennik Gazeta Prawna

Magazyn DGP z 4 stycznia 2019

statystyki

Komentarze (2)

  • Czytelnik(2019-01-08 09:46) Zgłoś naruszenie 00

    Moim zdaniem bardzo mądry i wyważony zarazem komentarz. Kolejna "rewolucja" będąca w istocie pochodną rozwoju technologicznego ubierana w otoczkę, swoistą nadbudowę, ideologiczną. Naraża to rozsądne przedsiębiorstwa na dodatkowe koszty związane z wprowadzaniem zmian jeśli presja otoczenia biznesowego okaże się dostatecznie silna. Kolejne wdrożenia, konsultanci, szkolenia zapełnią kieszenie armii cwaniaków. A przecież mamy już TQM, ISO z ich narzędziami Kaizen, Lean Management, 5S i wiele, wiele innych. Armia pracowników miele, często bezproduktywnie dane z czego niewiele wynika. Świadectwem straty czasu i pieniędzy firm, ale i klientów są telefoniczne ankiety o jakości usług. Czy to wszystko wpływa istotnie na efektywność naszego działania? Szczerze wątpię. Podobnie jak wątpię w hasła czwartej rewolucji przemysłowej. Okazuje się, że nie jestem jedyny.

    Odpowiedz
  • h(2019-01-09 19:22) Zgłoś naruszenie 00

    Może chodzi o następną rewolucje bolszewicką,

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!