« Powrót do artykułu

Ogarniemy sprawę! Woś o ksiażce Kuisza [RECENZJA]

W 2014 r. napisałem „Dziecięcą chorobę liberalizmu”. Zarzuciłem w niej pokoleniu ojców i matek polskich przemian ustrojowych pewien rodzaj politycznej niedojrzałości. Gdy czytam nową książkę Jarosława Kuisza, to widzę, że rodzimi liberałowie – a przynajmniej ich kolejna generacja – czują podobnie. Czas dorosnąć – mówi autor do swoich czytelników.

Rafał Woś

autor: Wojtek Gorskiżródło: DGP

Rafał Woś

statystyki

Komentarze (1)

  • Fil Gor(2018-10-21 12:43) Zgłoś naruszenie 31

    Od dwu latam jestem regularnym komentatorem KL jako Fil Gor Widzę w niej duży profesjonalizm w grodzeniu faktów i referowaniu ich - oraz KOMPLETNY brak jakiejkolwiek wizji politycznej czy kulturowej. Liberalizm tego środowiska to pluralistyczna papka - recenzje książek, także dla dzieci, informacje o nowinkach technicznych w Chinach i nastrojach w Iranie - i żadnego pomysłu na cokolwiek. Choć często posądzają mnie tam o skłonności PIS-owiskie, nie mam dotąd nic wspólnego a tą formacją. Po prostu rozpacz mnie ogarnia, że liberalizm okazał się wydmuszką. Był ideologicznym zapleczem neo-liberalenego zamachu na kasę dokonanego przez wielkie korporacje i elity finansowe, lecz poza degrengoladą nie wydał nic pozytywnego. Niemniej skutecznie doprowadził przez ostatnie 3 dekady świat na krawędź globalnej katastrofy moralnej, politycznej, wojskowej, ekonomicznej i kulturowej. Młode pokolenie, o którym pisze Kuisz, to pokolenie pragmatystów, którzy umieją pisać CV, ale nie mają ani szerokich horyzontów ani przywiązania do zasad. Nie są źli. Są produktem ogłupiania świata przez masową manipulację. Ale jest jeszcze inne młode pokolenie - narodowcy - i to oni są nadzieją Polski. Nie mówię, ze to uskrzydla, ale... do tego doprowadził liberalizm.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

REKLAMA