« Powrót do artykułu

Roman Polański: Film jest jak zapałka. Można go użyć tylko raz

– „Pianista" jest bardzo osobistym filmem. Opisuje rzeczy, które w pewnym sensie sam przeżyłem. To znaczy, że są w filmie sceny naprawdę z mojego życia. Oczywiście głównie to wspomnienia spisane przez Władysława Szpilmana, ale szczegóły i niektóre sytuacje są przeniesione dokładnie tak, jak je pamiętam z dzieciństwa w krakowskim getcie – z Romanem Polańskim o jego filmach, współpracy z Tadeuszem Łomnickim i Krzysztofem Komedą oraz przygotowywanej „Sprawie Dreyfussa" rozmawia Ryszard Jaźwiński.

Roman Polański

żródło: ShutterStock

Roman Polański: W Krakowie były dwa piękne kina, jedno naprawdę maleńkie… I naprawdę "najlepsze te małe kina, gdzie wszystko się zapomina; że to gospoda ubogich, którym dzień spłynął źle."… Jak to kiedyś pisał Gałczyński…

Artykuły powiązane

statystyki

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!