« Powrót do artykułu

„Głębokie Południe" USA: Kraina goryczy, rasowej pogardy i afrykańskiej biedy

KSIĄŻKI | Paul Theroux – pisarz podróżnik zawstydzający swoją przenikliwością całe zastępy reporterów – wędrował przez Afrykę, Azję, Amerykę Południową i Oceanię. Nigdy jednak, co znamienne, nie był na południu Stanów Zjednoczonych, owym Południu przez duże „P”, które nie stanęło na nogi po wojnie secesyjnej, hołubiąc do dziś swój mit innej Ameryki, latyfundialnej, arystokratycznej, pobożnej i wielkodusznej. Ciemną stroną tego mitu jest naturalnie spuścizna niewolnictwa, Ku Klux Klanu i segregacji rasowej – tę ostatnią formalnie zniesiono w południowych stanach dopiero w latach 60. zeszłego wieku, a w rzeczywistości pozostaje ona żywa do dziś.

USA, Atlanta, mapa

żródło: ShutterStock

Czytane uważnie, „Głębokie Południe” pozwala zrozumieć, dlaczego następne wybory w Stanach wygrał Donald Trump. Patrząc zaś na sprawę w kontekście polskim: książka Theroux powinna stać się wzorem tego, jak z punktu widzenia centrum pisać o prowincji – bez paternalizmu, poczucia wyższości, z głęboką empatią. To otwiera oczy.

statystyki

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!