« Powrót do artykułu

Dmowski nie jest sexy. Wyobraźnią Polaków zawładnął Piłsudski


Mówiąc krótko: człowiek demolka. Gdzie się pojawi, oczekuje bezwarunkowego podporządkowania albo rękami tych, którzy mu się bezwarunkowo podporządkowali, wszystko rozpieprzy (...)” – pisze o Józefie Piłsudskim w „Złowrogim cieniu Marszałka” Rafał A. Ziemkiewicz. „Niezdolny do jakiejkolwiek kooperacji, do funkcjonowania innego niż w roli dyktatora (...)” – dodaje oskarżycielsko.

Józef Piłsudski, "Złowrogi cień marszałka", Rafał A. Ziemkiewicz

żródło: Materiały Prasowe

Pasja, z jaką Ziemkiewicz stara się udowadniać przewagi swego idola, wskazuje na szczere uwielbienie. Dmowski jest lepszym organizatorem, mentorem, autorem etc. Ba, on jest nawet przystojniejszy i seksowniejszy od Ziuka. Autor gromi każdego, kto śmie dać wiarę temu, iż piękna rozwódka Maria Juszkiewiczowa wolała Piłsudskiego, gdy w konkury do niej miał też stawać i Dmowski. Powołując się na relację wyjątkowo wiarygodnego endeka Jędrzeja Giertycha, Ziemkiewicz podkreśla, iż pan Roman: „Co chciał, to u niej uzyskał, a żenić się nie zamierzał”. Jednym słowem chłop na schwał, a nie jakiś tam Piłsudski.

statystyki

Komentarze (6)

  • stary Janek(2017-06-02 19:10) Zgłoś naruszenie 75

    Zapomnianym faktem jest, że w Zamachu Majowym zginęło więcej ludzi, aniżeli w Stanie Wojennym Jaruzelskiego i że jeśli Gen. Jaruzelski był swego rodzaju uzurpatorem, bo rządził bez demokratycznego namaszczenia, to jednak był przedstawicielem jakiejś władzy, choć oczywiście nie demokratycznej, to Piłsudski był w pełnym tego słowa uzurpatorem, bo dokonał zbrojnego zamachu na legalna władzę. Zresztą jego późniejsze dokonania (szykanowanie działaczy opozycyjnych, Bereza Kartuska itd.) też są godne potępienia, a niektórzy historycy są ostrożni co do przypisywania mu pierwszoplanowej roli np. w wojnie polsko-sowieckiej. A jednak... pomniki Marszałka mają się dobrze, choć trudno patrząc na nie mieć mieszanych uczuć. Z tego wszystkiego jednak nie wynika, jakby chciał Ziemkiewicz, że postacią bez skazy, która powinna wtedy prowadzić Polskę w świetlaną przyszłość był Dmowski, bo... taką postacią nie był! No i aż strach czegokolwiek porównywać z tym, co się teraz dzieje, bo wnioski mogłyby być szokujące. Niech sobie Pan Jarosław robi z Polską co mu się podoba, jak kiedyś Piłsudski, ale może lepiej na to nie patrzeć. Kto młody, może wyjechać i szukać szczęścia w jakimś normalnym kraju, a stary... aaa.... szkoda gadać.... Może już pora umierać...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Koma(2017-06-02 22:48) Zgłoś naruszenie 40

    Litości, jak możecie państwo publikować tak miałką intelektualnie recenzję. Ten cały Kijowski to powinien pisać teksty do gazetek szkolnych, a nie publikować w ogólnopolskim dzienniku.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Damian(2017-06-03 16:31) Zgłoś naruszenie 41

    Czy recenzja książki powinna tak wyglądać? Ja tu widzę publikację gimnazjalisty, którego idol został zmieszany z łajnem. Przypomnę autorowi, że to książka o komendancie, a Dmowski jest tam tłem, więc nie wiem skąd takie skupienie na tym drugim. Straszne jak parszywie upolitycznieni są dziennikarze w swoim fachu. DGP. Patrzymy obiektywnie. Piszemy odpowiedzialnie. Państwo Rigamonti też do obiektywnych nie należą.

    Odpowiedz
  • Realista(2017-06-02 19:51) Zgłoś naruszenie 26

    Jest różnica. Prl nie był państwem niepodległym, a jego władze były praktycznym przedłużeniem władzy na Kremlu. W zamachu majowym dramatycznie upraszczając można powiedzieć, że Polacy brutalnie porozmawiali sobie między sobą. A w przypadku stanu wojennego rękami Jaruzelskiego, WRON-y, SB i wojska Moskwa spacyfikowała tych Polaków, którzy roili sobie, że mogą żyć w wolnym (a przynajmniej mniej zniewolonym) kraju. Nie należy zapominać także o czasach w których oba wydarzenia miały miejsce oraz innych środkach oddziaływania jakimi dysponował wykonujący przewrót Piłsudski / rząd II RP oraz junta Jaruzelskiego (dot. to zwłaszcza środków masowego przekazu, które odpowiednio długo używane minimalizowały konieczność użycia siły). W zamachu majowym niezadowoleni z rządu i uzbrojeni zamachnęli się na niego (ale ten też był uzbrojony), a w stanie wojennym po zeby uzbrojony rząd (a właściwie ci, którzy mianowali się nielgalnie rządem) zamachnęli się na całą bezbronną resztę. Zasługi Piłsudskiego są nie do podważenia, zasługi Jaruzelskiego (agenta obcej razwiedki, gotowego prosić Kreml o interewencję wojskową we własnym kraju) nikną z każdym rokiem. I badzo dobrze - a jako komu z tym duszno - droga wolna.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!