« Powrót do artykułu

Książka Bauera o Boko Haram: Szaleństwo w sercu Afryki

"Obudził mnie Buba, mój najmłodszy syn, nie mógł złapać tchu. Boko Haram idzie, żołnierze uciekają! Kłamiesz – powiedziałam i nie ruszyłam się z maty. Przecież wojsko niedawno wkroczyło do wsi, mieli czołgi. Więc wyszłam przed drzwi. Stamtąd widać było główną drogę. Czołgi wyjeżdżały. Za jednym biegł żołnierz z butami w ręku, usiłował się na niego wdrapać. Jeden czołg utknął w rowie. Załoga po prostu go zostawiła i uciekła. Zawołałam dzieci, kazałam im schować w spiżarce worki z fasolą i wszystkie garnki, całą żywność. Zamknęłam zapasy. Prawie nic nie wzięliśmy, żadnych ubrań poza tym, co mieliśmy na sobie. Wybiegłam z naszego kwartału, trzymałam Bubę za rękę. Za plecami słyszałam okrzyki: Allahu akbar. To one nas popędzały. Bojownicy wchodzili do wsi. Widziałam, jak ze wszystkich domów wybiegają ludzie. Wszyscy uciekali”.

  • Większość z nas usłyszała o Boko Haram dokładnie trzy lata temu, gdy bojownicy tej partyzantki porwali 276 dziewcząt ze szkolnego internatu w miejscowości Chibok.
  • Wolfgang Bauer, „Porwane. Boko Haram i terror w sercu Afryki”, przeł. Elżbieta Kalinowska, Czarne 2017
statystyki

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!