Książki

10 marca 2019 r.

Krajobraz Strandży, fot. Evgeni Dinev / Wiimedia Commons / CC-BY-SA

Podróż do miejsc, które nikogo nie obchodzą. „Granica" Kapki Kassabovej10 marca 2019 r.

Granica u Kassabovej jest jak palimpsest: pod wierzchnią warstwą kryją się kolejne, umożliwiając nam podróż w głąb czasu. Z dzisiejszej perspektywy obszary, o których pisze autorka, to rzadko zamieszkane, ubogie, zdewastowane społecznie, na wpół dzikie góry i lasy, przez które prowadzą – z Turcji do Grecji i Bułgarii – szlaki przerzutowe przemytników ludzi: straumatyzowanych, przerażonych, wykorzenionych uchodźców.

20 lutego 2019 r.

Olga Tokarczuk, fot. Łukasz Giza

Olga Tokarczuk w finale EBRD Prize20 lutego 2019 r.

Olga Tokarczuk znalazła się w ścisłym finale międzynarodowej nagrody Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju - podaje Instytut Książki. Jury doceniło powieść "Prowadź swój pług przez kości umarłych" w przekładzie laureatki zeszłorocznej edycji nagrody Transatlantyk dla tłumaczy, Antonii Lloyd-Jones. Laureata poznamy 7 marca.

8 lutego 2019 r.

Rafał Woś

„Sukces i szczęście. Dobry los a mit merytokracji”. Niewiele sobie zawdzięczacie [RECENZJA]8 lutego 2019 r.

Wierni czytelnicy mogą poczuć delikatne zdziwienie: znowu o tym piszesz? Przecież już wielokrotnie przekonywałeś, że ciężka praca i zdolności, mające w kapitalizmie gwarantować sukces, wcale go nie dają. A jednak. Wciąż spotykam ludzi (często na stanowiskach), którzy nie zdają sobie sprawy, że o wygranej decyduje przede wszystkim mieszanka szczęścia i dobrego urodzenia. Chcecie, by ślepi przejrzeli na oczy? Skłońcie ich do zapoznania się z „Sukcesem i szczęściem” Roberta H. Franka. A jeśli macie taką możliwość, to obserwujcie, jak czytają. Bo z ich twarzy będzie stopniowo znikał uśmiech, a pojawi się na niej wyraz zakłopotania.

26 stycznia 2019 r.

Nie tylko przestępczość migruje do internetu, przenosi się tam również nasze życie towarzyskie i uczuciowe.

Nowe technologie miały nam dać raj na ziemi, a zafundowały nam Wielkiego Brata26 stycznia 2019 r.

Książkę Jakuba Szamałka otwiera znamienna deklaracja: „To nie jest powieść science fiction”. – Czytelnik nieobeznany z tą problematyką mógłby dojść do wniosku, że to jest jakieś wróżenie z fusów, moje fantazje i rozważania na temat tego, co się wydaje jedynie teoretycznie możliwe – tłumaczy Szamałek. – Tymczasem sprawy się mają inaczej: to, o czym piszę w książce, już się wydarzyło. I to niekoniecznie w laboratoriach, ale w codziennym życiu. Mało tego: niektórych kwestii świadomie nie umieściłem w powieści, uznając, że odbiorca po prostu mi nie uwierzy. To dziwne: unikać pisania o rzeczywistości, by nie zostać wziętym za odjechanego futurystę. Zależało mi jednak na tym, by „Cokolwiek wybierzesz” miało walor historii realistycznej, dziejącej się tu i teraz, a nie mrocznej ekstrapolacji w rodzaju serialu „Czarne lustro”. By nie wyglądało na to, że zmyślam.

Polecane

Polecane