Co warto zobaczyć? Oto kilka propozycji na filmowe wieczory w domu
Giorgos Lanthimos „Kłem” wkroczył do pierwszej ligi kina europejskiego, stając się równolegle najbardziej rozpoznawalną wizytówką greckiej Nowej Fali. „Lobster” jest pierwszym anglojęzycznym filmem reżysera. Ciekawym, prowokującym, ale wtórnym wobec „Kła” czy „Alp”. Od pierwszych minut widać styl reżysera, stanowiący największą wartość jego dotychczasowej twórczości. W „Kle” czy „Lobsterze” postaci tworzą coś w rodzaju sekty, państwa w państwie. Warunki panujące w tej grupie są jasno określone, wyraziście skodyfikowane. Złamanie odgórnego regulaminu grozi cierpieniem zarówno w kategoriach zewnętrznych (bezpośrednie zagrożenie życia), jak i egzystencjalnym (cierpienie jako kategoria ontologiczna). „Lobster” to science fiction w wersji paranoidalnej. Opowieść o wyrzutkach pozbawionych drugiej połówki, znajdujących schronienie w hotelu, który w istocie jest więzieniem, ma w sobie dramat łamany wyzywającym poczuciem humoru znanym już z kina Lanthimosa, nie ma jednak ciężkości rażenia jego wcześniejszych filmów. Krok wstecz.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.