Autopromocja

Krótki film o samotności. „Anomalisa” na DVD

Anomalisa
AnomalisaMedia
15 lipca 2016

DVD „Anomalisa” to skromne arcydzieło, które wręcz zmusza, by do niego regularnie powracać

2607161-i02-2016-136-19600030c.jpg

Nigdy nie należałem do wyznawców Charliego Kaufmana. Więcej – uważałem go za zręcznego hochsztaplera, który podsuwa spragnionej wysokiego kina publiczności dokładnie to, co ta chce zobaczyć. W scenariuszach „Być jak John Malkovich”, „Adaptacji” i „Zakochanego bez pamięci” łączył absurd z groteską i surrealizmem, ale trudno mi było odnaleźć w tym coś więcej ponad wysiloną sprawność. Kaufman przypominał akrobatę, który gotów jest wykonać najbardziej wymyślne ewolucje, a my patrzymy na to, jak gdyby był robotem. Najlepszym dotychczas sygnowanym przez Kaufmana filmem była wyreżyserowana przez niego „Synekdocha, Nowy Jork” – paradoksalnie najbardziej wyciszona, najbardziej serio, no i z wybitną rolą nieodżałowanego Philipa Seymoura Hoffmana.

„Anomalisa” nie przypomina jednak niczego, co wcześniej wyszło spod ręki scenarzysty z Pasadeny. Kaufman napisał ją sam, ale zrealizował wspólnie z Dukiem Johnsonem, wcześniej pracującym głównie w telewizji. Można się domyślać, że do Johnsona właśnie należała odpowiedzialność za techniczną stronę filmu, ale jego formę wymyślili obaj. Jest to najbardziej unikalna animacja, jaką wydało światowe kino w ostatnich latach. Animacja tak misterna, że po niedługim czasie wręcz niedostrzegalna. Taka, co nie boi się nagości bohaterów i sceny erotycznej między nimi.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.