Peggy Carter (Hayley Atwell) z serialu inspirowanego komiksami Marvela to agentka doskonała i bestia nad wyraz przebiegła. Ma twarz niewinnego dziecka, figurę seksbomby i lisi spryt. Potrafi udawać słabą i bezbronną. By osiągnąć cel, nie waha się użyć seksapilu, ale można być pewnym, że ten, kto wobec niej nie zachowa się jak dżentelmen, gorzko tego pożałuje.
W pierwszym sezonie serialu Peggy, dawna dziewczyna Kapitana Ameryki, godziła się z utratą ukochanego mężczyzny i rozpoczynała nowy rozdział w życiu. Po zakończeniu wojny Carter rozpoczęła pracę dla Naukowych Rezerw Strategicznych, tam zaś musiała się mierzyć z ciągłą nieprzychylnością traktujących ją protekcjonalnie mężczyzn. Jej sprzymierzeńcem w trudnych czasach okazał się Howard Stark (Dominic Cooper), oskarżony o zdradę. Tych dwoje okazało się sobie potrzebnych – on mógł zaufać tylko jej, ona dostała szansę podjęcia się misji na miarę swoich umiejętności i swojego talentu.
Atutem serialu jest doskonale oddany klimat retro, nawiązujący do kina z gatunku noir. Ale w tej widowiskowej szpiegowskiej historii został przecież zakamuflowany komentarz społeczny. „Agentka Carter” pokazuje miniony świat skostniałych reguł społecznych, w którym Peggy walczy nie tylko z siłami zła, lecz także męskim szowinizmem. Hayley Atwell w roli Peggy zachwyca nienaganną fryzurą w stylu lat 40. i stylowymi strojami epoki powojennej, ale jest kobietą na wskroś współczesną – silną i samoświadomą.