Trudny los romskiej mniejszości na Węgrzech niczym scenariusz Hitchcocka zrealizowany w stylu Beli Tarra
Film Benedeka Fliegaufa na Berlinale został nagrodzony Srebrnym Niedźwiedziem. „To tylko wiatr” pozostawił wówczas w pokonanym polu choćby portugalskie „Tabu”. Trudno oprzeć się wrażeniu, że tradycyjnie rozpolitykowani jurorzy berlińskiego festiwalu bardziej niż jakość węgierskiego filmu docenili wagę poruszanej przez niego tematyki. Reżyser „To tylko wiatr” pragnie pochylić się nad trudnym losem licznej w swoim kraju mniejszości romskiej. W tym celu Fliegauf powraca do autentycznych wydarzeń z przełomu lat 2008 i 2009. Wtedy to grupa nieznanych sprawców dokonała brutalnej egzekucji kilkunastu mieszkańców romskiej osady. Przypomnienie o tych wydarzeniach wydaje się szczególnie potrzebne w kontekście aktualnej sytuacji politycznej na Węgrzech. Atmosfera wszechobecnej ksenofobii podsycana przez nacjonalistyczne tyrady premiera Orbana pozwala się obawiać, że dawni mordercy doczekają się wiernych naśladowców.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.