Przy całej trip-hopowej złożoności i mroku "False Idols" to przebojowy krążek. Oczywiście jak na Tricky’ego.
Narkotyczna, lepka, mroczna jazda, jakiej dawno od Tricky’ego nie dostaliśmy. Brytyjczyk sam przywołuje tu swój pierwszy solowy krążek „Maxinquaye” z 1995 r. i wie, co robi. To było dzieło, które do dzisiaj pozostaje kwintesencją trip-hopu. Muzyka od tego czasu bardzo się zmieniła, ale ten stary, klimatyczny trip-hop wciąż brzmi dobrze i wcale nie pokrył się kurzem.
Pozostało 15% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.