Od kilku dni w lasach nadleśnictwa Cisna w Bieszczadach (Podkarpackie) specjalistyczna firma górnicza poszukuje sztolni "Róża" - do połowy XIX stulecia wydobywano tam rudę żelaza. Sztolnia należała do przodków komediopisarza Aleksandra Fredry.

"W okolicach Cisnej zachowały się ślady górnictwa z pierwszej połowy XIX wieku. Wtedy to Jacek Fredro, ojciec Aleksandra prowadził w tej okolicy huty, opierające swoją produkcję o miejscowe złoża rudy żelaza" – powiedział w czwartek jeden z inicjatorów poszukiwań, wiceprezes fundacji Tylko Bieszczady, Paweł Wierzbicki.

Jak zaznaczył, fundacja kilka lat temu zainteresowała się hutnictwem w Cisnej. "Sprawdziliśmy kilka miejsc, gdzie zgodnie z historycznymi zapisami, wydobywana była ruda żelaza, przetwarzana następne w lokalnej hucie aż do roku 1864" – mówił Wierzbicki.

Na terenie dzisiejszej gminy Cisna było kilka sztolni, m.in. na zboczach Hyrlatej, w okolicach Lisznej, nieopodal Majdanu i w Cisnej. Największym znanym obiektem była sztolnia "Róża". W ocenie, fundacji z dużym prawdopodobieństwem udało się ustalić jej położenie.

Reklama

"Najpierw zdecydowano się na badanie bez ingerencji bezpośredniej, czyli metodą tomografii elektrooporowej. Pomogli nam w tym naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego, którzy w ciągu trzech lat kilkakrotnie badali teren. Wyniki ich badań wykazały dużą anomalię w górotworze" – wyjaśnił wiceprezes fundacji Tylko Bieszczady.

Kolejnym etapem poszukiwań sztolni "Róża" są trwające od kilku dni wiercenia, dzięki nim możliwe będzie wprowadzenie kamery do wnętrza sztolni. "Jeśli nasze badania zakończą się sukcesem, to może będziemy mogli zobaczyć jak wygląda sztolnia Róża– zauważył Wierzbicki.

Nadleśniczy nadleśnictwa Cisna Jan Podraza zwrócił uwagę, że "sztolnia zlokalizowana została na gruntach obecnie zarządzanych przez Lasy Państwowe, które dwa wieki temu były one własnością Jacka hr. Fredry".

"Jeśli hipotezy się potwierdzą i badania doprowadzą do odkrycia tej sztucznej jaskini, będziemy współpracować w dziele jej turystycznego udostępnienia. Byłby to fantastyczny obiekt i krajoznawcza atrakcja, świadcząca o bogatej historii tego regionu" – zauważył Podraza.

Specjalistyczna firma prowadząca wiercenia dotarła już na głębokość blisko 30 metrów; na razie nie dotarła do poszukiwanej sztolni.