- Wszędzie są ludzie, którzy potrzebują kultury, chcą żyć ze sztuką. Trzeba im tylko dać narzędzie, które na to pozwoli. Festiwal Hommage à Kieślowski w Sokołowsku jest właśnie takim narzędziem - otwarty, z wspaniałą publicznością – mówi Krystyna Janda dla gazetaprawna.pl. W tym roku zaplanowano go w dniach od 14 do 16 września, ale ta edycja będzie skromniejsza, bo tym razem bez wsparcia MKiDN czy PISF.
, to jeden z trzech festiwali, które odbywają się od kilku lat w Sokołowsku dzięki , która od 2007 roku ma siedzibę w tym niezwykłym miejscu, u zbiegu trzech granic. - Odkrycie Sokołowska i jego genius loci, skutkowało decyzją Fundacji, by w 2007 roku przejąć spalone zabytkowe obiekty sanatoryjne dr Hermanna Brehmera, siedem hektarów parku wraz z Grotą Hermanna oraz Kino Teatr „Zdrowie” i przywrócić im dawną świetność, nawiązując do tradycji kultywowania zdrowia i kultury w pierwszym sanatorium w Europie – mówi
W Sokołowsku (do 1945 roku Goersberdorf), położonym 15 km od Wałbrzycha, uruchomiono pierwsze na świecie specjalistyczne sanatorium dr Brehmera dla chorych na gruźlicę, w którym leczenie oparto na wykorzystaniu klimatu i diety. Jednym z bliskich współpracowników Brehmera był prof. Alfred Sokołowski i to na jego pamiątkę od zakończenia II wojny światowej wieś nosi nazwę Sokołowsko. W budynku byłego sanatorium dr Brehmera, Fundacja In Situ tworzy , (przy wsparciu MKiDN) i jednocześnie odbudowuje obiekt. Od kilku lat organizuje też festiwale. Obok wspomnianego już , są to też i .
- Dzięki wysiłkowi członków Fundacji In Situ oraz zrzeszonych wokół organizacji przyjaciół i sympatyków, od 2010 roku w Sokołowsku odbyło się siedem edycji festiwalu Hommage à Kieślowski, siedem edycji Festiwalu Sztuki Efemerycznej Konteksty, pięć edycji Festiwalu Sanatorium Dźwięku. W ciągu czterech lat przebywało na rezydencjach artystycznych wielu artystów z kraju i z zagranicy, w ciągu ostatnich lat przewinęło się przez wszystkie wydarzenia ponad 1000 artystów oraz 20 tys. widzów – . Można powiedzieć, że dzięki In Situ, Sokołowsko dostało drugie życie, stając się mekką dla artystów.
Skąd pomysł, by zajmować się spuścizną Kieślowskiego właśnie tam? Jak opowiada Ajka Tarasow, , po osiedleniu się w Sokołowsku natrafiła na tablicę przypominającą, że w młodości, mieszkał tam Krzysztof Kieślowski. - To stało się zaczynem do spotkań przyjaciół reżysera i pokazów jego filmów – .
Czemu służy festiwal? Przede wszystkim zachowaniu dorobku Kieślowskiego. Jak czytamy na stronie festiwalowej: „Dzięki pomocy MKiDN i Narodowego Instytutu Audiowizualnego, pomocy przyjaciół artysty i ogromnemu zaangażowaniu Marii Kieślowskiej, Fundacja In Situ dysponuje unikatowymi, pochodzącymi z archiwum rodzinnego i wielu przyjaciół Kieślowskiego dokumentami, zdjęciami, w tym zbiorem różnych wersji scenariuszy”. Drugim istotnym celem jest budowanie miejsca, w którym festiwalowi goście, reżyserzy, aktorzy, studenci, miłośnicy kina Kieślowskiego, mogą spotkać się i oglądać jego filmy, jak też innych reżyserów i reżyserek. Istnienie takiego miejsca, które rodzi intelektualny ferment, ma niebagatelne znaczenie zarówno dla twórców, jak i dla odbiorców sztuki. Tymczasem takich miejsc jest coraz mniej, szczególnie na tzw. prowincji. Dlatego Ajka Tarasow zwraca uwagę na wpływ festiwalu na młodych mieszkańców Sokołowska i okolicznych gmin, a także na fakt, że w Sokołowsku zaczęli się osiedlać ludzie spoza regionu, związani ze sztuką oraz poszukujący swojego miejsca na ziemi. Trzeci cel Hommage à Kieślowski to potrzeba dialogu z kinem europejskim. Zwraca też na to uwagę
- Ogromną zaletą i siłą tego miejsca jest to, że mając swoją siedzibę w miejscowości położonej na styku trzech granic, przyciąga artystów z całej Europy i pozwala na wymianę myśli i wkład w budowanie europejskiej kultury - Krystyna Janda
Szukając formuły festiwalu, Rada programowa: oraz (w 2015 roku dołączyła do Rady ), wpadli na pomysł, aby kierunek wymiany myśli wyznaczał jeden film fabularny i jeden film dokumentalny w reżyserii Kieślowskiego. - Kluczowe dla tego festiwalu jest, że w związku z tą ideą „produkuje” on dzieła sztuki, zainfekowane sentencją wynikającą z twórczości Kieślowskiego i generujące dyskusję – podkreśla . - Zadziwiała mnie i ujmowała liczba spotykających się podczas tego festiwalu twórców i idei artystycznych, ale także liczba goszczącej tam i obecnej zawsze młodzieży. Wszędzie są ludzie, którzy potrzebują kultury, chcą żyć ze sztuką. Trzeba im tylko dać narzędzie które na to pozwoli. Ten festiwal jest takim narzędziem; otwarty, z wspaniałą publicznością – dodaje aktorka.
Do Sokołowska jeździła też . - Byłam tam na zaproszenie Marii Kieślowskiej – mówi Marzena Trybała. – Ciekawiło mnie miejsce, gdzie Krzysztof spędził kilka lat swojego wczesnego życia. Aktorka podkreśla, że reżyser był ważnym człowiekiem dla niej. - Wiele się od niego nauczyłam jeśli chodzi o sprawy zawodowe, ale niezwykłe było jeszcze coś : radość z obcowania z człowiekiem, co do którego ma się pewność, że ma wiedzę i mądrość. To rozwija i sprawia, że chce się równać w górę. Również Kieślowski lubił otaczać się ludźmi, u których wyczuwał podobną wrażliwość – mówi Trybała. I zwraca uwagę na fakt, że w Sokołowsku spotykają się ludzie mający coś do powiedzenia, którzy potrafią inspirować innych, szukają twórczej konfrontacji i doceniają wymianę myśli.
W poprzednich edycjach wsparcie finansowe zabezpieczało m.in. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, PISF, Urząd Marszałkowski Dolnego Śląska i drobni sponsorzy. Ta edycja będzie inna, mniejsza, bo tego wsparcia zabrakło. Dlaczego?
, w której czytamy: Przyznawanie dotacji w ramach Programów Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego odbywa się w trybie konkursowym, co oznacza, że dofinansowywane są projekty z najwyższą oceną przyznaną zarówno przez instytucję zarządzającą, jak i zespół ekspercki. Sokołowsko Festiwal Filmowy Hommage a Kieślowski nie otrzymał w tym roku dotacji ze względu na niewystarczającą liczbę punktów przy ocenie wniosku.
- Oburza mnie, że Fundacja nie dostała wsparcia finansowego na festiwal poświęcony Kieślowskiemu – komentuje . I dodaje, że do tej pory na ten cel przekazywano minimalne środki, niewspółmierne do efektów działania Fundacji, a teraz nawet to minimum zostało zabrane.
Jak zapewnia Ajka Tarasow, festiwal mimo wszystko się odbędzie, dzięki przyjaciołom wydarzenia i wszystkim ludziom, którzy wpłacają fundusze na platformie crowdfundingowej odpalprojekt.pl. W publiczną zbiórkę pieniędzy, która pozwoli uratować imprezę, zaangażowali się też znani artyści.
- Zaangażowałam się w tę akcję z kilku powodów – mówi . - , która założyła In Situ, jest moją serdeczną przyjaciółką z liceum plastycznego, ale przede wszystkim wspaniałą artystką – opowiada Janda. - Mniej więcej w tym samym czasie razem ze swoimi rodzinami, córkami, zakładałyśmy swoje fundacje - ona In Situ, ja Na rzecz kultury. Od początku obserwowałam jej ofiarność w walce o ten projekt, a przeszła dużo trudniejszą drogę niż ja, bo z założenia nie generującą żadnych zysków. In Situ to była od początku absolutnie utopijna, piękna idea, budząca podziw. Podziw budziło też zaangażowanie i Bożeny, i jej partnerów, by tę fundację stworzyć i utrzymywać – dodaje aktorka. - Przyjaźniłam się też z Zygmuntem Rytką (artysta multimedialny, fotografik – red.), który był partnerem Bożeny i który swoje dzieła, wystawiane na całym świecie, oddał na rzecz fundacji. W pewnym momencie Fundacja zaczęła zajmować się także spuścizną Krzysztofa Kieślowskiego, przechowywaniem pamięci o nim, o jego filmach oraz wszystkim, co stworzył i kim był. Byłam wielbicielką jego dorobku, przyjaciółką, aktorką, która grała u niego, wreszcie bliską sąsiadką. Spędziliśmy wiele godzin na rozmowach o filmie, sztuce, widzach, dokumencie, fabule. zawsze sekundowałam fundacji i festiwalowi. Często bywałam w Sokołowsku, grałam tam swój spektakl, śledziłam osiągnięcia. Dlatego staram się zachęcić ludzi, by przyjechali na festiwal, ale też wsparli go finansowo. I nie jestem w tym sama. Tę ideę wspierają krytycy sztuki, aktorzy, fotograficy itp.- mówi Krystyna Janda.
Apel organizatorów festiwalu nie pozostaje bez odzewu, ale środków wciąż jest za mało. planowanej kwoty, a koniec zbiórki zaplanowano na a. Mimo trudności nie ma mowy o odwołaniu festiwalu, bo wszyscy zdają sobie sprawę, jak trudno byłoby go ponownie przywrócić na kulturalną mapę. - Z festiwalami niszowymi, z racji tego, że zajmują się kulturą wyższą, bywa tak, że jeśli znikają z mapy kulturalnej, to często powrót na nią bywa trudny – przyznaje , jeden z artystów, którzy zaangażowali się w akcję wsparcia dla Hommage a Kieślowski.
Na pytanie dlaczego, bez wahania odpowiada: - Dla mnie to oczywiste. Byłem związany z Krzysztofem Kieślowskim, grałem w jego filmach, przyjaźniłem się z nim. Chcę, by pamięć o jednym z najwybitniejszych polskich reżyserów była podtrzymywana, a Sokołowsko jest jednym z tych miejsc, które to robią. Jestem świeżo po nagraniu czterotomowego audiobooka – biografii reżysera i wiem, że było to dla niego ważne miejsce.
O tym jak ważne rzeczy dzieją się w Sokołowsku miała okazję przekonać się też . - Jest to miejsce, które pozwala zatopić się w innych tematach niż te, które nas dopadają na co dzień. Festiwal Kieślowskiego to prawdziwe święto sztuki. Żałuję więc, że tym razem Ministerstwo Kultury nie przyznało na nie dotacji.
Finansowanie kultury jest absolutnie nie do przecenienia, bo to ona czyni nas mądrzejszymi i lepszymi. Jest przeciwwagą dla mało ambitnych i najczęściej ogłupiających programów rozrywkowych w telewizji, łącznie z publiczną – mówi Marzena Trybała.
W gronie wspierających akcję artystów są też m.in. Maciej Stuhr, Bogusław Linda, Zbigniew Zamachowski.
Filmem, wokół którego zbudowano program festiwalu podczas jego 8. edycji, będzie obraz „Trzy Kolory: Niebieski” - francusko-polsko-szwajcarska koprodukcja w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego na podstawie jego i Krzysztofa Piesiewicza scenariusza. Na festiwalu zaprezentowane zostaną filmy fabularne i dokumentalne w ramach sekcji: Hommage à Kieślowski & Klasyka Kina (Hommage à Kieślowski & Classics), Re:Interpretacje (Re:Interpretations): polskie i europejskie filmy fabularne, Sztuka dokumentu (Doc Art): polskie i europejskie filmy dokumentalne, sekcja czeska.
Gościem specjalnym festiwalu będzie wybitny czeski reżyser , którego retrospektywę zobaczy festiwalowa publiczność. Będą „Opowieści o zwyczajnym szaleństwie”, „Bracia Karamazow” czy „Rok Diabla”, a po projekcjach spotkania z reżyserem poprowadzi kurator sekcji czeskiej .
znajdą się m.in. Krzysztof Piesiewicz, Piotr Jaxa, Mikołaj Jazdon, Piotr Sobociński, Michał Sobociński, Łukasz Maciejewski, Maciej Pieprzyca, Piotr Domalewski, Anna Jadowska, Piotr Stasik, Małgorzata Szyłak, Petr Vlček, Mira Haviarowa i inni młodzi twórcy z Czech.
Pokazom filmowym, spotkaniom i debatom towarzyszyć będzie wystawa z Archiwum Krzysztofa Kieślowskiego prezentująca niepublikowane do tej pory fotosy z „Niebieskiego” autorstwa .
Patronat nad festiwalem objęła , żona reżysera.
Pełny program festiwalu - na stronie www.hommageakieslowski.pl.
Zbiórka funduszy na festiwal trwa do 10 września na platformie https://odpalprojekt.pl/p/hommageakieslowski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu