statystyki

Namiętne emocje między kobietami. "Carol" w kinach

autor: Łukasz Maciejewski04.03.2016, 08:00; Aktualizacja: 04.03.2016, 16:19
Carol, film

Rooney Mara i Kate Blanchett w filmie "Carol"źródło: Materiały Prasowe

„Carol” to pulsująca podskórnymi emocjami opowieść o miłosnej obsesji

reklama


reklama


Todd Haynes kręci wciąż ten sam film. W jego szaleństwie jest metoda. Realizując melodramaty skupiające się na aktorstwie i kostiumie z epoki, nawiązujące wprost do kina hollywoodzkiego z lat 50., zwłaszcza zaś do filmów Douglasa Sirka, mimochodem stworzył coś w rodzaju własnego gatunku filmowego. Współczesne kino retro.

Podobnie jest w przypadku „Carol”. Ta opowieść o miłosnej obsesji dwójki kobiet w zakazanym czasie pulsuje podskórnymi namiętnościami. Nienaganne, idealnie dopasowane kostiumy kontra poluzowane, rozprężone emocje. Świat dookolny sfotografowany przez nieocenionego Edwarda Lachmana jawi się niczym pocztówka z technikoloru wysłana do współczesności.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Haynes sięgnął po „Cenę soli”, jedną z najlepszych powieści autorstwa mistrzyni kryminałów Patricii Highsmith. W prozie autorki „Znajomych z pociągu” odnalazł idealny materiał dramaturgiczny dla swojego kina. To znowu historia emancypantek, ale pokazana z innej niż dotychczas perspektywy. Tytułowa Carol Aird grana przez Cate Blanchett na pewno nie jest pierwszą naiwną, na której rzeczywistość wymusza daninę z odwagi. Odważna była już wcześniej. Dla nikogo, również dla świetnie sytuowanego męża i konserwatywnych teściów, nie jest tajemnicą, że woli kobiety. Z rozproszonych zdarzeń dowiadujemy się, że jest w trakcie rozwodu, jakiś czas temu zakończyła romans z przyjaciółką z dzieciństwa. Poznanie Therese (Rooney Mara), dziewczyny dosyć powierzchownej i nieśmiałej, marzącej o karierze fotografa, ale na razie dorabiającej w wielkim magazynie zabawkarskim, dla Carol było jak uderzenie gromem. Początkiem serii nieszczęśliwych wydarzeń, które w istocie przynieść mogą wszystkim odrobinę szczęścia.

Żeby idealnie skomponować charaktery postaci, Haynes dobrze wiedział, że nie wolno mu się pomylić w doborze aktorek. Obsadził „Carol” idealnie. Cate Blanchett i Rooney Mara wydają się stworzone do tego typu nieokreślonych, ambiwalentnych ról. Ich namiętność wygląda naturalnie również dlatego, że mamy do czynienia z aktorstwem w pełni świadomym, które unika szarży. Blanchett gra klasyczną femme fatale. Kobieta idealna, perfekcyjnie skomponowana, ubrana od stóp do głów, a nawet więcej. Chciałaby schrupać kolejną ofiarę. Ofiara zaś, czyli szara myszka, sprzedawczyni Therese, widzi jednak szerzej, potrafi też wyglądać lepiej niż przebrana w kostium dziewczynki z zapałkami w wełnianej czapce z pomponem. Robi zdjęcia, a na jej fotografiach świat wygląda perwersyjnie – jest szalony, pożądliwy, nieoczywisty. Tak wygląda wnętrze bohaterki?

Proszę zwrócić uwagę, z jaką maestrią Todd Haynes komponuje sceny erotyczne. Sirk byłby zachwycony i przerażony zarazem. Atłasowa haleczka opada, rajstopy bezwładnie leżą na podłodze, dłoń z pierścionkiem, spierzchnięte usta bez karminowej szminki. Szczegół, czyli wszystko. Szczegół jest sexy.

KINOTEKA- Carol (zwiastun PL)

Carol | Wielka Brytania, USA 2015 | reżyseria: Todd Haynes | dystrybucja: Gutek Film | czas: 118 min | w kinach od 4 marca

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

reklama

  • Emi(2016-03-05 12:05) Odpowiedz 00

    Troche pozno ta polska premiera. Zainteresowani pewnie zdazyli obejrzec film w internecie.

  • Kaśka(2016-03-06 01:13) Odpowiedz 00

    Pewnie,że zdążyli obejrzeć.Jednak pójdę do kina,aby smakować na DUŻYM ekranie smaki drobiazgów i drobiażdżków

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

reklama