statystyki

O Polakach, Ukraińcach, Wołyniu i o tym, jak to jest być niezależnym historykiem [WYWIAD RIGAMONTI]

autor: Magdalena Rigamonti13.07.2018, 07:12; Aktualizacja: 13.07.2018, 09:07
Grzegorz Rossoliński-Liebe Fot Maksymilian Rigamonti

Grzegorz Rossoliński-Liebe Fot Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ukraińscy historycy wiedzą, że wszystko, co napisałem, jest oparte na dokumentach. Zdają sobie sprawę z tego wszyscy, którzy mają choć trochę wiedzy i rozumieją, jak się bada i pisze historię. A jednak mówią, że się to nie wydarzyło, bo taki jest polityczny dyskurs. Zaprzeczają tak, jak się zaprzecza Holokaustowi - w rozmowie z Magdaleną Rigamonti mówi historyk Grzegorz Rossoliński-Liebe.

Na Ukrainie jest pan wrogiem.

Opisałem Stepana Banderę i wszystkie zjawiska, w które był pośrednio lub bezpośrednio uwikłany, nacjonalizm, faszyzm, Holokaust, ludobójstwo.

W rzeź wołyńską?

Tak, czyli w ludobójstwo. Na naukowym poziomie na pewno była to forma ludobójstwa. Jest jeszcze poziom polityczny, w którym politycy instrumentalizują pojęcie ludobójstwa oraz badania nad masową przemocą. A do tego dochodzi jeszcze rywalizacja cierpienia, kiedy Polacy twierdzą, że to była największa zbrodnia, a Ukraińcy uważają, że Wielki Głód to była największa zbrodnia w historii świata... I tu naprawdę trudno o kompromis. Ja jestem historykiem, mnie nie interesują kompromisy albo polityczne rywalizacje na cierpienie, tylko fakty. OUN (Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów) planowała czyszczenie Ukrainy z mniejszości już przed wojną. W drugiej połowie lat 30. pisane były teksty i powstawały plany dotyczące przeprowadzenia czystki etnicznej albo tego, jak podczas powstania można oczyścić Ukrainę. Podczas wojny zdecydowano się na wymordowanie Polaków na Wołyniu w 1943 r. i w Galicji Wschodniej w 1944 r., bo to był czas, że na tych ziemiach praktycznie nie było frontu, administracja była słaba. Ukraińcy wiedzieli, że jak zaczną mordować Polaków, to nikt im w tym nie przeszkodzi. Ważne było też to, że OUN współpracowała z ukraińską policją, która kolaborowała z Niemcami. Wiosną 1943 r. około 5 tys. policjantów uciekło ze służby i przyłączyło się do UPA. To byli ludzie, którzy mieli praktyczne doświadczenia w zabijaniu, bo wcześniej byli zaangażowani w zagładę Żydów. Wiedzieli, jak w krótkim czasie wymordować tysiące ludzi i jak zmobilizować chłopów do pomocy. Ciekawe, że teraz Ukraińcy to wypierają, uważają, że to się nie wydarzyło. Zachowała się jednak masa dokumentów i są historycy, którzy badają te wydarzenia i piszą o nich. W pewnym sensie toczą bitwę przeciwko zinstrumentalizowanej pamięci politycznej.

Pan tę książkę napisał na zamówienie Niemców, którzy chcą zdjąć z siebie część winy za Holokaust.

Tego jeszcze nie słyszałem. Słyszałem natomiast, że napisałem książkę na zamówienie Putina. To chyba najbardziej popularne oskarżenie. Od początku skoncentrowałem się na OUN i ukraińskich nacjonalistach. Nie wiedziałem, co dokładnie odkryję, kiedy będę badał tę tematykę. Nie opisywałem obszernie, co Niemcy robili w czasie II wojny światowej, choć oczywiście nakreśliłem kontekst potrzebny do zrozumienia poczynań OUN i UPA. Skupiłem się na tym, co Ukraińcy robili w czasie wojny. I oczywiście nie wszyscy, bo jestem daleki od generalizowania.


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • G(2018-07-13 20:33) Zgłoś naruszenie 60

    WSPOMAGANIE PROBANDEROWSKIEGIO REŻIMU W KIJOWIE TO HAŃBA DLA POLSKI I POLAKÓW. Nigdy nie zagłosuję na ludzi którzy podają rękę członkom faszystowskiej Hunty z Kijowa

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie