statystyki

Blisko siebie, lecz osobno. Polacy w sieci i w realu szukają więzi i wspólnoty

autor: Piotr Kofta15.09.2017, 12:00
I nigdy już, przynajmniej pod tym słońcem, przyświecającym zmęczonej cywilizacji Zachodu, nie wrócą na swoje eksponowane miejsca. Inna sprawa, że jeśli gdzieś istnieją jakieś sensowne namiastki szczerej, uczciwej wspólnoty, to właśnie tam, w sieciowych niszach, na końcach internetowego układu nerwowego.

I nigdy już, przynajmniej pod tym słońcem, przyświecającym zmęczonej cywilizacji Zachodu, nie wrócą na swoje eksponowane miejsca. Inna sprawa, że jeśli gdzieś istnieją jakieś sensowne namiastki szczerej, uczciwej wspólnoty, to właśnie tam, w sieciowych niszach, na końcach internetowego układu nerwowego.źródło: ShutterStock

Kulturę w dawnym rozumieniu tego słowa zdemolował sieciowy kapitalizm. Jednak jest on źródłem zarówno problemów, jak i metod ich rozwiązywania

Reklama


Kiedy w polskim dyskursie publicznym pojawia się słowo „kultura”, to zazwyczaj w dekadenckim, apokaliptycznym lub politycznym kontekście: kultura zanika, kurczy się, nie jest już taka jak dawniej, nie uczy się jej w szkole, nie wynosi się jej z domu, ktoś próbuje przejąć nad nią kontrolę, odciąć jej finansowanie, narzucić innym takie czy inne wzorce. A na dodatek Polacy nie czytają.

Zacznijmy od tego ostatniego stwierdzenia – Polacy oczywiście czytają, chociaż coraz rzadziej sięgają po książki czy papierową prasę (niechęć do płacenia za tego rodzaju konsumpcję jest tylko jednym z elementów wyjaśnienia). Polacy z pasją czytają SMS-y, wpisy na Twitterze, posty na Facebooku, blogi, fora internetowe, od wielkiego dzwonu nawet dłuższe artykuły na portalach. Więcej nawet: Polacy piszą, od Bałtyku po Tatry kciuki Polaków pracowicie wystukują literki na wirtualnych klawiaturach smartfonów. Nie dość tego – Polacy w pocie czoła fotografują, wprawdzie najczęściej swoje posiłki, stopy lub usta ściągnięte w dzióbek, ale jednak. Tych zdjęć posiłków, stóp i dzióbków są grube miliony. Deklaruję to całkiem serio: prawdziwym przyczynkiem do powszechnego analfabetyzmu byłoby dziś już nie przedawkowanie internetu, ale odcięcie Polaków od sieci.


Pozostało jeszcze 90% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Reklama