statystyki

Śmiechem w Trumpa. Cała Ameryka wieczorami nabija się z prezydenta

autor: Radosław Korzycki28.07.2017, 12:00; Aktualizacja: 28.07.2017, 12:12
Ich programy subtelnie krążą wokół „faktów alternatywnych”. Posługują się – oczywiście, puszczając do widza oko – fake newsami, czyli zmyślonymi informacjami. Jak to się zatem stało, że wyrosły na konkurencję tradycyjnych mediów? Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że redakcje zarówno liberalnych CNN i CNBC, jak i prawicowego Fox News postawiły na „infotainment”, czyli łączenie informacji i rozrywki – zazwyczaj w niekorzystnych dla informacji proporcjach.

Ich programy subtelnie krążą wokół „faktów alternatywnych”. Posługują się – oczywiście, puszczając do widza oko – fake newsami, czyli zmyślonymi informacjami. Jak to się zatem stało, że wyrosły na konkurencję tradycyjnych mediów? Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że redakcje zarówno liberalnych CNN i CNBC, jak i prawicowego Fox News postawiły na „infotainment”, czyli łączenie informacji i rozrywki – zazwyczaj w niekorzystnych dla informacji proporcjach.źródło: ShutterStock

John Oliver, Stephen Colbert, Bill Maher. W Ameryce to komicy stali się teraz wpływowymi dziennikarzami

Reklama


Każdy tydzień prezydentury Donalda Trumpa przynosi nowe, zadziwiające sprawy. Coraz trudniej jest też komentować działania gospodarza Białego Domu, którego rzecznik prasowy Sean Spicer wbrew kilkunastu tysiącom zdjęć twierdzi, że tłum zwolenników 45. prezydenta zgromadzony na jego inauguracji był największym w historii. I którego osobisty lekarz podpisał się (bez robienia badań!) pod listem, że pacjent, 70-latek z dostrzegalną nadwagą, będzie najzdrowszym prezydentem w historii. A sam Trump twierdzi, w dosłownym tłumaczeniu, że ma „najlepsze słowa” na każdy problem. I zdaje się kompletnie nie rozumieć polityki.

Z nieznanych powodów nie był w stanie pojawić się na jednym z roboczych spotkań podczas ostatniego szczytu G20 i wysłał w zastępstwie córkę Ivankę. Aparaty fotograficzne uchwyciły obraz, na którym Ivanka siedzi między Xi Jinpingiem a Theresą May. Demokracja numer jeden jest reprezentowana przez niewybraną w wyborach córkę namiestniczkę, po prostu feudalną księżniczkę. Prezydenta powinien reprezentować minister spraw zagranicznych. Oczywiście przykładem nepotyzmu było niegdyś również to, że prezydenta Kennedy’ego reprezentował jego młodszy brat Robert. Jednak to są sytuacje bez porównania: młodszy z Kennedych był konstytucyjnym ministrem sprawiedliwości zgodnie z procedurami zatwierdzonym przez Senat. Tymczasem Trump wciąż twierdzi, że jego dzieci są czempionami uczciwości i tylko one potrafią godnie reprezentować Amerykę. A jednocześnie wychodzi na jaw, że jego syn Donald junior oraz zięć Jared Kuschner spotykali się z ludźmi Kremla, chętnie przystając na pomoc Rosjan w zatopieniu kandydatury Hillary Clinton.